Marcin Błaszkowski


W Lesznie jest godzina 19:45:00
Mamy teraz wiosna.

Dziś jest Sobota 30 maja 2020, Imieniny Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama


Serwis używa cookies aby zapamiętać otwartą sesję i ewentualne dane o logowaniu. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Serwis nie zapisuje ciasteczek do profilowania reklam lub śledzenia użytkownika.



Roszarnia

czyli skąd pomysł na nazwę ronda

Dość dawno temu, co oznacza około dwa lata temu… a może i mniej, może i więcej, na jednej z sesji Rady Miejskiej zgłosiłem propozycję, by jedno z projektowanych rond w Lesznie nazwać „Rondo Roszarnia”.

Pamiętam kiedy w dzieciństwie słyszałem, że coś działo się „na roszarni”, zawsze udawałem, że wiem, o czym mowa, choć de facto czekałem na dalsze wyjaśnienia. Te jednak nie następowały. Podobnie wielką tajemnicą było dla mnie to, gdy była mowa o leszczyńskim raju. Wprawdzie żyło mi się w Lesznie, pod skrzydłami rodziców, bardzo dobrze, ale by w Lesznie był raj uwierzyć nie mogłem.

Minęło wiele, wiele lat aż dowiedziałem się, w którym miejscu znajdowały się te dziwne miejsca. Co oznacza słowo „roszarnia” także nie wiedziałem, ale posiliłem się niemal wszechwiedzącym internetem. Z sieci dowiedziałem się zatem, że było to miejsce, w którym zraszano len, czyli namaczano go, by użyć do dalszej produkcji.

Gdy pojawiła się wizja ronda w miejscu, gdzie dawniej znajdowała się roszarnia, uznałem, że jest to świetna okazja do rozpowszechnienia wiedzy o tym fragmencie historii miasta. Podejrzewam, że wiele osób z mojego pokolenia i młodszych także przeżywało podobne roszarniane rozterki, o ile w ogóle o tej kwestii słyszało. Teraz pojawiła się okazja, by rozwiać wszelkie wątpliwości.

Roszarnia pozostała przez wiele lat słowem określającym konkretne miejsce w Lesznie. Także wtedy, gdy sam zakład już nie działał. Dla przykładu: chodziło się na łyżwy „na roszarnię” – a nie „do roszarni”. W ten sposób słowo to straciło pierwotne znaczenie i stało się częścią składową całkiem nowego związku wyrazowego. Taki mały, lokalny wkład w kulturę języka polskiego… że tak zawadiacko ujmę sprawę.
 
Miałem jednak jeszcze inne motywy, by zaproponować nazwę dla ronda. Roszarnia podobno była jednym z trzech tego typu zakładów pracy w Wielkopolsce, co też może mieć znaczenie w historii włókiennictwa w naszym regionie. O ile tak faktycznie było – nie należy pomijać tego przyczynku milczeniem. Ważne jest także to, że była jednym z wielu małych, prawie nieznaczących zakładów pracy. A właśnie z takich małych zakładów pracy składało się tradycyjne życie gospodarcze naszego miasta. W Lesznie nigdy nie było dużych zakładów przemysłowych, co było wadą w tym sensie, że miasto nie stało się nigdy wielką aglomeracją miejską przyciągającą tysiące robotników zatrudnianych przy produkcji. Jednak taka struktura miasta była równocześnie zaletą – bo mały handel, usługi i drobna produkcja nauczyły leszczynian przedsiębiorczości. Efektem tego było małe bezrobocie w Lesznie – gdy po 1989 r. bezrobocie w kraju sięgało 15% a lokalnie nawet 20%, w Lesznie bez pracy pozostawało jedynie około 5% mieszkańców. Tradycyjna struktura gospodarcza, czyli małe przedsiębiorstwa, powstałe często jeszcze za czasów Królestwa Prus, potem prowadzone dalej w okresie międzywojennym, została odtworzona po 1989 r. W Lesznie jest największa ilość REGONów w przeliczeniu na 1000 mieszkańców, co właśnie świadczy o tej drobnej przedsiębiorczości.

Podsumowując „Rondo Roszarnia” jest nazwą, która odnosi się do historii drobnej przedsiębiorczości, do lokalnej historii włókiennictwa, do historii miejsca, a także do wszystkich drobnych wydarzeń z nim związanych a zapisanych w pamięci mieszkańców Leszna.
 
Zdjęcia:
1. kąpielisko miejskie, które znajdowało się za czasów pruskich w okolicach „Ronda Roszarnia”2
2. pracownice roszarni (jedyne zdjęcie z zakładu, które udało się zdobyć, udostępnione przez wnuczkę jednej z pracownic)




Zdjęcie: Roszarnia Zdjęcie: Roszarnia



ostatnie zmiany wykonane 2012-09-20 22:49:30
,






opis stopki