Marcin Błaszkowski


W Lesznie jest godzina 15:33:58
Mamy teraz zima.

Dziś jest Piątek 28 lutego 2020, Imieniny Ludomira, Makarego, Wiliany


Serwis używa cookies aby zapamiętać otwartą sesję i ewentualne dane o logowaniu. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Serwis nie zapisuje ciasteczek do profilowania reklam lub śledzenia użytkownika.



Białoruś ... a w Lepelu


Na północ od Mińska znajduje się miasto Lepel. Jest to jedno z wielu miast powiatowych. Nie ma tam zabytków, które przyciągałyby grupy turystów, nawet krajowych przybyszów za wiele tam nie ma. To, czym okolica może się poszczycić to jeziora i lasy. Nie ma więc żadnego powodu, żebym do Lepela trafił… a trafiłem. Za sprawą Darii.

Daria jest młodą kobietą, która studiowała w Polsce. Zna z tego powodu doskonale język polski, niemal z każdym detalem nawet dialektalnym, czy slangowym. Gubiła się jedynie w kilku słowach poznańskich, czy też ze słownictwa opisującego rzeczywistość ewangelicką, ale w konfrontacji z tą leksyką i Polacy „spoza środowiska” mają problemy. Pozwólcie, że internetowo pochwalę kompetencję językową Darii i powiem po staropolsku: Chapeaux bas!

Poznałem się z Darią poprzez serwis Couch Surfing, który umożliwia skontaktowanie się osobom, które chcą kogoś ugościć i osobom, które chcą być ugoszczone. Daria zaprosiła mnie tą drogą do swojego rodzinnego domu. Ale o tym powiem może kiedy indziej. Ważny jest teraz wycinek z nalepką Lepel.

Lepel ma oczywiście niejedną cerkiew. Ma jednak i kościół katolicki, co dziwić może ze względu na położenie miasta – daleko od Polski. Dziwić może także „personel”. Poza Darią, która jest Białorusinką i studiowała w Polsce, duszpasterzem parafii jest ksiądz, także Białorusin po studiach we Włoszech, ale płynnie mówiący po polsku. Całkowitym zaskoczeniem nie było powyższe ale to, że w Lepelu są nabożeństwa po polsku. Jak się dowiedziałem nie jest to kwestia narzucona, ale inicjatywa oddolna. Wierni, mimo że nie są Polakami i nie znają języka polskiego, raz w tygodniu chcą mieć nabożeństwo po polsku. Jako Polak zostałem zaproszony na takie wydarzenie, w którym mimo tego, że jestem ewangelikiem, udział wziąłem.
 
O samym kościele niestety nie opowiem za wiele, bo nie pamiętam, a przewodnik się nie rozpisywał. Ciekawe były w nim ławki: drewniane, rzeźbione, takie prawdziwe. Wnętrze było nieco odświeżone, nie robiło złego wrażenia, choć widać, że na dofinansowanie remontu wierni bardzo by się ucieszyli. Kilka obrazów, niektóre lepsze, niektóre gorsze, choć o lepszą sztukę raczej trudno. Po prostu kościół. Bez tego przepychu, pompy i zadęcia znanych z innych krajów.
 
Z Lepela pojechałem do Mińska.

Zdjęcia.:
„ratusz” w Lepelu
Budynki w centrum miasta
Cerkiew z 1586 r., przebudowana w XIX w.
Kościół rzymskokatolicki
Daria



Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu Zdjęcie: Białoruś ... a w Lepelu



ostatnie zmiany wykonane 2012-08-27 23:21:01
,






opis stopki