Marcin Błaszkowski


W Lesznie jest godzina 15:28:21
Mamy teraz zima.

Dziś jest Piątek 28 lutego 2020, Imieniny Ludomira, Makarego, Wiliany


Serwis używa cookies aby zapamiętać otwartą sesję i ewentualne dane o logowaniu. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Serwis nie zapisuje ciasteczek do profilowania reklam lub śledzenia użytkownika.



Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie


Część swojej podróży po Białorusi realizowałem przez stronę internetową CouchSurfing. Jest to strona internetowa, która pozwala na kontakt tych, którzy gdzieś jadą i chcą, by ktoś ich ugościł oraz tych, którzy mogą i chcą gościć. Jadąc do Mohylewa postanowiłem spróbować skorzystać z tego serwisu. Okazało się, że odzew był bardzo szybki, otrzymałem zaproszenie od Igora. Bardzo spodobał mi się kontakt, bo zapytał mnie konkretnie w jednym zdaniu, kiedy chcę przyjechać i ile czasu zostanę. W sumie rozchodziło się o jedną noc, więc nie był to jakiś wielki problem. Potem i tak zostałem dwie, co też okazało się możliwe.

Igor był związany z Domem Polskim w Mohylewie. Przypomniałem sobie dość szybko, że na Białorusi działają dwa związki Polaków – jeden uważany przez polski rząd za właściwy, inny – za niewłaściwy. Rząd białoruski „zrobił kiedyś taki numer”, że poprzejmował domy utrzymywane wcześniej przez rząd polski, obsadził je” swoimi” Polakami i w ten sposób objął kontrolą organizacje polonijną. Oczywiście to jest wersja Polski. Warto sobie przypomnieć, że podczas Zimnej Wojny to, co mówiono o Polsce na tzw Zachodzie nie było prawdą, a propagandą. Przypomnijmy sobie, ile zdziwienia budziły wizyty gości z Niemiec, Niderlandów etc, gdy konfrontowali wyobrażenie z rzeczywistością.

Propagandą posługuje się każda za stron, a prawda jest, jaka jest, niepropagandowa. Często choć bardzo złożona, to rzadko kiedy jest medialnie nośna.

Nie chcę wchodzić w szczegóły tych spraw, których mój rozum rozstrzygnąć nie zdoła, dość napisać, że „reżimowi” Polacy mimo wszystko prowadzą polską szkołę, do której przybywa coraz więcej uczniów, organizują kursy języka polskiego, imprezy kulturalne itp. Nawet jeśli im reżim dokucza, a nie wiem, czy tak jest, czy nie ,to mają inne cele niż polityczne. Niestety Polski w kontaktach z „reżimowymi Polakami” też nie należy zanadto wybielać. Opowiadano mi, że do Mohylewa przyjeżdżają wizyty w zasadzie wyłącznie związane z kościołem, tacy turyści, jak ja – to wyjątek. Każdy z polskich konsulów przy każdej wizycie musi otrzeć się o kościół rzymskokatolicki, zogniskować uwagę właśnie tam i wspierać działania okołokościelne. Usłyszałem historię pewnego polskiego konsula, który w ogóle nie zainteresował się kościołem, podobno nawet tam nie poszedł, pożytkując czas na wizytacjach imprez kulturalnych, nawet najbardziej amatorskich, o ile tylko związane były z promocją polskiej kultury. Nie robił różnicy na Polaków od Łukaszenki i Polaków nie od Łukaszenki. Skończyć się to miało uściskiem dłoni i ostatecznym podziękowaniem za współpracę panu konsulowi. Podobno mianowano lepszego (?).

W takiej sytuacji pojawia zapaliła mi się kontrolka i pojawiło pytanie: Kto prowadzi polską politykę zagraniczną…?

W Mohylewie zacząłem zwiedzanie od cmentarza polskiego. Było to dla mnie bardzo ciekawe wydarzenie. Uzmysłowiłem sobie, że tak, jak Polacy bezmyślnie i seryjnie niszczyli i niszczą cmentarze niemieckie na obecnych ziemiach zachodnich Polski, tak Białorusini zacierają ślady polskich mieszkańców ich obecnych terenów. I znów można powiedzieć: niech pierwszy rzuci kamieniem, ten...

Dziś na polskim cmentarzu w Mohylewie znajduje się nieduża ilość polskich mogił oraz jedna z parafii rzymsko-katolickich w tym mieście.

Pamiątkach po Polakach aż tak dużo w Mohylewie, jak w zachodniej Białorusi, oczywiście nie ma. W jakimś sensie można powiedzieć, że białoruski katolicyzm ociera się o tę kwestię, więc w każdym rzymskim kościele jakiś polski element można znaleźć.

Podobał mi się kościół katolicki, św. Stanisława. Piękne freski, piękna klasycystyczna architektura. Nawet spodobała mi się droga krzyżowa. Odnoszę wrażenie, że w kościołach rzymskich w Polsce króluje kicz, którego szczytowym osiągnięciem jest Licheń. W białoruskiej nowoczesnej sztuce katolickiej czasem udawało mi się dostrzegać smak, choć miejsca, w których należało odbudować ołtarze albo nisze, które „krzyczały” o freski, dość często stały się okazją do wpuszczenia do świątyni najwyższej klasy bezguścia, także i tam. Kościół św. Stanisława w poprzedniej epoce został niestety obudowany blokami, by go przysłonić i nie gorszyć robotniczej wrażliwości.

Wspomniany Igor był moim przewodnikiem w Mohylewie. Dzięki niemu zobaczyłem wszystko, co tylko zapragnąłem. Pozwólcie, że mu tutaj podziękuję:

Dzięki, Igorze! Dzięki Tobie miło wspominam Mohylew! :-)
 
Zdjęcia.:
Fragment fasady kościoła św. Stanisława
Wnętrze kościoła św. Stanisława
Stacja nowoczesnej drogi krzyżowej w w/w kościele
Tablica informacyjna na temat polskiego cmentarza w Mohylewie
Nagrobek dr. Edwarda Sznejdera
Nagrobek na cmentarzu nawiązujący do rzeźb nagrobnych znanych z Lwowa, Krakowa, Łodzi…



Zdjęcie: Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie Zdjęcie: Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie Zdjęcie: Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie Zdjęcie: Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie Zdjęcie: Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie Zdjęcie: Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie Zdjęcie: Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie Zdjęcie: Białoruś – Igor i Polacy w Mohylewie



ostatnie zmiany wykonane 2012-08-13 21:56:30
,






opis stopki