Marcin Błaszkowski


W Lesznie jest godzina 01:31:30
Mamy teraz zima.

Dziś jest Środa 26 lutego 2020, Imieniny Bogumiła, Eweliny, Mirosława


Serwis używa cookies aby zapamiętać otwartą sesję i ewentualne dane o logowaniu. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Serwis nie zapisuje ciasteczek do profilowania reklam lub śledzenia użytkownika.



Bernhard von Hindenburg

Śpiąca szepcze w kniejach zaspania

Śpiąca szepcze w kniejach zaspania,
nad starymi szczytami dachów
rozpościera z matczyną troską
senny zmrok cicha noc.

Teraz wysoko w cieniu żyrandola
nadciąga klucz białych ptaków,
Z rozciągniętych ramion
Rozchodzą się w dół okrzyki pożegnania.

I w najgłębiej ukrytym wnętrzu odnajduję
jakby cichy trzepot skrzydeł,
jakby tęsknotę, jakby przeczucie,
W dali cichnie ptasi krzyk.

Tekst niemiecki:

Müde flüsterts in dem Busch vom Schlafen,
Über spitze alte Gibel
Breitet Traumesdunkelheit
Mütterlich die stille Nacht.

Jetzt im hohen Schwarz der Lüste
Naht ein Zug von weiβen Vögeln,
Aus dem vorgestreckten Hälfen
Dringen Abschiedslaute nieder.

Und ich spür' im tiefsten Innern
Wie ein leises Flügelregen,
Wie ein Sehen, wie ein Ahnen,
- Fern verklingt der Ruf der Vögel.


Interpretacja.:

W pierwszej strofoidzie podmiot liryczny rysuje obraz nocy, nie tylko ją personifikując ale utożsamiając z matką. Noc, jak matka po przepracowanym dniu, szepcze i jest śpiąca. W ciepłym ognisku rodzinnym, którego symbolem są szczyty starych, a więc nieporuszonych, niezmiennych, pewnych domów, rozpościera senny zmrok, tak jak matka rozpościera prześcieradło ścieląc do snu.

W drugiej części wiersza cisza i spokój jest przerwana przez klucz białych ptaków. Białe ptaki w środkowoeuropejskiej świadomości, to przede wszystkim bociany, które przynoszą życie. Jednak sceną tego lotu nie jest jasne niebo, radosne niebo, ale cień w nocy. Strumień światła, ograniczony brzegiem żyrandola, jest jedyną dostrzegalną przestrzenią z perspektywy łóżka. W tej ograniczonej przestrzeni pozostaje podmiot liryczny, który czuje, który wciąż przeżywa. Z oświetlonych granic doświadcza okrzyków dochodzących spoza jego przestrzeni. Są to zresztą okrzyki pożegnania, zatem podmiot liryczny może być osobą chorą, starą? Z pewnością jest osobą odchodzącą.

O tym, że odchodzi zapewnia czytelnika obraz klucza białych ptaków, które odlatują na zimę w nieznane odległe miejsce i symbolizują nadejście końca, zamknięcia cyklu. Ten koniec nie jest jednak dla podmiotu lirycznego przerażający. Przywodzi na myśl cichy trzepot skrzydeł, taki jaki towarzyszy pojawieniu się aniołów. Być może stąd odejście nie budzi strachu, ale przeciwnie – budzi nawet tęsknotę za czymś, co podmiot liryczny jedynie przeczuwa. Owo przeczucie zamyka życie - klucz ptaków cichnie.

W utworze interesujące jest zastosowanie kontrastów. Odbywają się one w sferze dwóch zmysłów: wzroku i słuchu. Autor zarysowuje świat w dwóch kolorach: jasnym (światło, biel) i ciemnym (cień żyrandola, cicha noc), barw pośrednich nie ma. Te, które zarysowano są w pełni przeciwstawne. Drugim kontrastem jest kontrast dźwiękowy: cicha noc, czy śpiący szept stoją w opozycji do okrzyków, które zazwyczaj wydają ze siebie ptaki podążające w kluczu. Okrzyk rozchodzący się w ciszy jest przerażający, stąd i kontrast z tęsknotą, którą jako gwałtowne uczucie nie można definiować. Stąd kolejny kontrast: dotyczący przedstawianych uczuć.

Polskiemu odbiorcy sztuki prezentowany wiersz von Hindenburga może przywoływać w dalekich, wolnych skojarzeniach obraz Władysława Podkowińskiego Szał uniesień. Puntem wspólnym jest kontrast kolorów: centralnie umieszczona kobieta przedstawiona w jasnych odcieniach w ciemnym otoczeniu. Również tam kontrast cień-światło ma za zadanie wyeksponowanie doświadczeń emocjonalnych.





ostatnie zmiany wykonane 2012-03-04 21:24:53
,






opis stopki