Marcin Błaszkowski


W Lesznie jest godzina 17:26:00
Mamy teraz zima.

Dziś jest Piątek 28 lutego 2020, Imieniny Ludomira, Makarego, Wiliany


Serwis używa cookies aby zapamiętać otwartą sesję i ewentualne dane o logowaniu. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Serwis nie zapisuje ciasteczek do profilowania reklam lub śledzenia użytkownika.



Zuzanna i starcy – w drodze z Leszna do Lublina z żydowskim biletem


Zuzanna i starcy to historia ze Starego Testamentu. Opowiada o tym, że dwóch starszych mężczyzn zakochało się w pięknej młodej Zuzannie i pragnęło ją posiąść. Jako że ona się na to nie chciała zgodzić, zagrozili, że pomówią ją w sądzie o to, że przyłapali ją na cudzołóstwie. Tak też się stało, Zuzannę miano stracić. Ostatecznie Daniel udowodnił sądownie, że panowie zmówili się przeciwko Zuzannie. Kobieta uniknęła śmierci.

Podczas mojej podróży z Leszna do Lublina zatrzymałem się w Kazimierzu Dolnym, gdzie w muzeum miejskim zobaczyłem obraz Jacka Malczewskiego właśnie o tytule „Zuzanna i starcy”. Zbieg wielu wydarzeń zaskoczył mnie niesamowicie, z tego powodu postanowiłem podzielić się kilkoma przemyśleniami i zdradzić, jak kręte drogi mają czasem moje przedsięwzięcia.

Zuzanna i starcy” jest dramatem, który prawdopodobnie napisał Jan Szlichtyng. Dramat został wystawiony w gimnazjum kalwińskim w Lesznie w XVII w. O wadze tego przedsięwzięcia i związkach literackich, historycznych, społecznych niedawno pisał prof. Dariusz Chemperek. Tłumaczenie książki ze wstępem profesora zostało niedawno wydane. Kilka egzemplarzy tego dzieła trafiło do Leszna. Temat wydawałby się zamknięty ale jednak kultura na to nie pozwala.

Obraz Jacka Malczewskiego przedstawia młodą kobietę, która – jak uważają historycy sztuki – była muzą malarza, nazywała się Maria Balowa. Malczewski tworząc obrazy wplatał w nie elementy patriotyczne, opracowywał wiele motywów znanych z historii sztuki i literatury na swój sposób. Tak też zdarzyło się w przypadku tego obrazu. Mianowicie kobieta, mająca być Zuzanną, ma zarzuconą na siebie niebieską pelerynę. Jak się okazało w okolicach Radomia, gdzie urodził się Malczewski, kobiety na wsiach nosiły takie peleryny i gdy padał deszcz, zarzucały je na głowy, biegnąc do domu. Ta peleryna jest elementem ludowym, polskim, jednakże można z nią związać cały szereg znaczeń symbolicznych. – Ochrona przed nienawiścią złych mężczyzn lub w ogóle przeciw złemu losowi, zapewnienie, że jednak się nic nie stanie. Filuterne spojrzenie skierowane ku trzeciemu mężczyznie, którego twarzy nie widać, także nie pozostaje wyczerpane znaczeniowo. Niektórzy uważają, że tym trzecim mężczyzną jest sam Malczewski i że jemu, malarzowi patriotycznemu ufa polska muza. Ale być może znaczy to jeszcze coś innego?

Niebieska pelerynka spod Radomia jest dla mnie, w zaskakującym kontekście podróży, jeszcze czymś innym. Niedawno skończyłem pisanie wstępu do książki Ludwiga Kalischa „Obrazki z moich lat chłopięcych”. Jest to utwór ukazujący życie leszczyńskiej gminy żydowskiej na początku XIX w. Oryginał powstał w języku niemieckim, Żydzi wyjechali z miasta, książka ani wcześniej, ani tym bardziej później nie zdołała się przebić do świadomości miejskiej. Przy okazji dzielnica żydowska w polskim, powojennym Lesznie jest zupełnie nieodczytywana przez mieszkańców miasta jako miejsce, w którym tętni kultura. Tę kulturę postanowiłem włączyć w kulturę leszczyńską a dzięki współpracy z prof. Marcinem Wodzińskim z wrocławskiej judaistyki – w kulturę polską. Książka ma być włączona w serię trzydziestu pamiętników żydowskich z terenów Rzeczpospolitej przedrozbiorowej. Wydaniem tej książki zajmuje się PWN oraz Muzeum Żydów Polskich w Warszawie.

Prof. Dariusz Chemperek poznając Leszno podczas swojej pracy nad dramatem wystawionym w leszczyńskim gimnazjum dostrzegł interesujący potencjał kulturalny w tym, co się w naszym mieście działo. „Obrazki z moich lat chłopięcych” pochodzącego z Leszna pisarza żydowskiego nie są dziełem literacko „sąsiadującym” z Zuzanną. Profesor jednakże zadeklarował pomoc w ujęciu tekstu w ramach polskiej kultury literackiej. Moja podróż z Leszna do Lublina, gdzie pracuje i mieszka prof. Chemperek, jest podyktowana właśnie nadzieją, że leszczyńska lektura otrzyma od niego tę symboliczną niebieską pelerynkę kultury polskiej. „Obrazki…” Kalischa nie zaistniały w kulturze niemieckiej ale mogą, w przekładzie, stworzyć wiele miejsc odniesienia dla dzisiejszych mieszkańców Leszna. Mogą się w ten sposób stać częścią naszej ojczystej kultury.

Wystawa obrazów Jacka Malczewskiego jest wydarzeniem dość wyjątkowym. Wszystkie obrazy tego cenionego artysty wystawiane w Kazimierzu Dolnym, pochodzą z kolekcji prywatnej. Kto jest ich właścicielem nie jest wiadome, tzn. oglądający i pracownicy muzeum o tym nie wiedzą. Kurator udzielił jedynie informacji, że po zakończeniu ekspozycji, kolekcja wraz z Zuzanną wróci do Wielkopolski.



Zdjęcie: Zuzanna i starcy – w drodze z Leszna do Lublina z żydowskim biletem Zdjęcie: Zuzanna i starcy – w drodze z Leszna do Lublina z żydowskim biletem



ostatnie zmiany wykonane 2018-07-07 22:58:21
,






opis stopki